Będzie ten rozwód, czy nie będzie?

Podobno z budową domu jest tak, jak z wizytą w IKEA. Wszyscy mówią, że to grozi rozwodem 🙂

My z mężem uwielbiamy wizyty w tym popularnym sklepie, podjęliśmy więc to ogromne ryzyko, o którym zawsze marzyliśmy i postanowiliśmy wszystkim na przekór stworzyć od zera dom, nasze centrum wszechświata, do którego zawsze będziemy chcieli wracać.

Może jeszcze nie wiecie, ale mój mąż – Pan Tata urodził się nie tylko w innym mieście, ale również w innym kraju. Pierwsze lata życia spędził w oddaleniu od miasta, gdzie bliskość z naturą na zawsze pozostała w jego sercu. Oddalony od zachodniej cywilizacji, w której wszystko było na wyciągnięcie ręki, musiał nauczyć się, jak samemu tworzyć to, co było mu akurat potrzebne.

Zestawcie to ze mną – Warszawianką od urodzenia, która wychowując się wśród dobrobytu, nastawiona była na konsumpcjonizm. Od zawsze kochałam piękne przedmioty i miałam wszelkie możliwości, by się nimi otaczać. Nigdy nie mieszkałam w domu jednorodzinnym, a wyjazdy na działkę traktowałam jako zło konieczne. Bo wiecie, ja chciałam mieć ciszę i spokój, a najchętniej las i szum strumyka, ale warunki jak w pałacu, a przynajmniej jak w nowym budownictwie.

Mieszanka wybuchowa, prawda?

Nigdy nie wierzyłam w to, że przeciwieństwa się przyciągają. Zawsze otaczałam się ludźmi, którzy myślą i czują podobnie. Okazuje się jednak, że gdy zetknąć ze sobą solidność Pana Taty z kreatywnością Pani Mamy, powstają rzeczy delikatne, ale o solidnych konstrukcjach, piękne i trwałe, czyli to, o czym podświadomie zawsze marzyłam.

Budujemy dom za miastem

Dlaczego zdecydowaliśmy się na budowę domu?

Mieszkając w kolejnym, wynajmowanym od kogoś mieszkanku, rodziną czteroosobową plus dwa koty, stwierdziliśmy, że brakuje nam miejsca i pora ruszyć dalej. Zdecydowaliśmy, że mieszkanie to nie dla nas, potrzebujemy większej przestrzeni do życia i rozwoju. Nie pamiętam, kiedy pojawiła się pierwsza myśl o ucieczce za miasto. Chcieliśmy wreszcie zacząć oddychać pełną piersią, zdecydowaliśmy, że budujemy dom za miastem. Wydawało nam się, że ta najtrudniejsza decyzja jest za nami. Nic bardziej mylnego. Okazało się, że to był dopiero początek. Początek trudnych wyborów, niekończących się rozmów, dyskusji i oczywiście kłótni. Daleko w marzeniach widziałam siebie, jak otulam się kocykiem, siedząc z herbatą na bujanym fotelu przed kominkiem. Mój mąż widział bloczki fundamentowe, styropian, dachówkę i śruby. Zgadnijcie kto z nas był bliżej prawdy?

Czy warto budować dom?

Od naszej decyzji minęły trzy lata, a przed nami wciąż długa droga. To nie są dni, tygodnie, to są lata. Lata, które musisz odczekać zanim zamieszkasz w swoim wymarzonym miejscu. Czasami zastanawiam się czy lepiej kupić czy budować dom? Czy nasza decyzja była słuszna? Zastanawiam się nad tym zawsze gdy stoję przed kolejnym dylematem. Jak podzielić na strefy oświetlenie w kuchni? Czy pralnia nie powinna być dalej od sypialni? Albo czy gniazdka nie powinny być 5 centymetrów niżej czy wyżej? Jednak później, patrzę na to, co już stworzyliśmy. Od zera. Bez niczyjej pomocy (no dooobra, nie mówię przecież, że sama układałam cegiełkę na cegiełce, ale każda decyzja – nawet ta nietrafiona – należała do nas). Patrzę na wiedzę, którą przyswoiliśmy, na kompromisy i całą tą resztę. Wtedy czuję tak ogromną dumę, że niemal pękam. Wspominam każdy wieczór przy butelce wina i wspólne rozmowy do później nocy, często podniesionymi glosami, które przybliżały nas do siebie i wiem, że będę kochać to miejsce.

Jaki projekt wybraliśmy i dlaczego? Co nas zaskoczyło w budowie domu jeszcze zanim go ukończyliśmy? To i wiele, wiele innych smaczków z placu boju już niebawem na blogu.

Może Ci się spodobać

2 komentarze

  1. Super wpis, szczególnie dla mnie, gdy też postanowiliśmy się budować,a na razie stoimy jeszcze przed wyborem działki. Czekam na kolejne informację, w końcu masz już 3 lata doświadczenia 😘

    1. Ogromne gratulacje, wiele trudu ale i radości przed Wami 🙂 Wybór działki to ciężki temat :/ Aczkolwiek przynajmniej tutaj byliśmy z mężem jednomyślni 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *