Matka też człowiek

Ślicznie dziś wyglądasz. Celowo użyłem tego słowa. Nie ładnie. Nie pięknie. Po prostu ślicznie.

Gdy słyszę od męża takie słowa, czuję, że mogę zdobyć cały świat.

Na co dzień raczej nie używam kosmetyków kolorowych. No może czasami szminki lub błyszczyka. Dlatego gdy mam okazję się pomalować, praktycznie od razu jest efekt WOW 🙂 Mimo, że nie maluję się zbyt często, moja kosmetyczka pęka w szwach, a ja stale wracam ze sklepu z nową błyskotką. Przez wiele lat wyrobiłam sobie idealną bazę kosmetyków, które w kilka chwil pozwalają mi się zmienić z bestii w księżniczkę. Przedstawiam Wam zatem moje letnie hity kosmetyczne.

Jakie są moje ulubione kosmetyki kolorowe na lato?

Moje ulubione kosmetyki do twarzy

Baza pod makijaż Bielenda

Przyznam się bez bicia, że jeśli chodzi o kosmetyki, jestem totalną sroką. Nie było więc zaskoczeniem to, że gdy na rynku pojawiły się perłowe bazy pod makijaż Bielenda, jako jedna z pierwszych pobiegłam do sklepu i natychmiast uzupełniłam moją kolekcję o ten kosmetyk. Pierwszym moim wyborem była brązująca baza ze złotymi perełkami i wiem już, że do mojej cery był to lepszy wybór niż ta rozświetlająca. Natomiast… Ta druga również sprawuje się fantastycznie. Dodaje skórze delikatnego blasku a przy okazji doskonale nawilża, dzięki czemu nie ma potrzeby wcześniejszego nakładania kremu. Wystarczy nacisnąć dozownik, a piękne perełki zmieniają się w jedwabiste serum, które bardzo łatwo się rozprowadza i szybko wchłania dając momentalnie efekt odświeżenia.

Podkład L’oreal  True Match

Pierwszą i jedną z większych wad osób o ciemnej karnacji jest problem z wyborem podkładu. Przez wiele lat miałam z tym ogromny problem, ponieważ zdecydowana większość podkładów drogeryjnych była dla mnie zbyt jasna. Gdy niektóre marki wypuściły podkłady o ciemniejszych odcieniach, były one mocno kryjące i tworzyły efekt maski. W momencie gdy L’oreal wprowadził serię True Match w 9 odcieniach, pokładałam w nim duże nadzieje. I nie zawiodłam się. Podkład ma bardzo fajną konsystencję, nie jest zbyt gęsty ani za rzadki, taki po prostu w sam raz. Bardzo dobrze się rozprowadza i daje umiarkowanie naturalny efekt na skórze. Dzięki delikatnym opiłkom zapewnia aksamitne wykończenie. Buteleczka jest elegancka, dozownik działa bardzo lekko, a sam podkład jest bardzo wydajny. Najlepszy podkład do twarzy, który do tej pory spotkałam.

Róż prasowany H&M

Pierwszym zaskoczeniem jest piękne, bardzo eleganckie, czarno złote opakowane. Kolejnym- gama kolorystyczna, która jest inna i zdecydowanie ciekawsza niż u innych popularnych marek. Kosmetyk ten ma aksamitną konsystencję, bardzo wyrazisty kolor, i utrzymuje się naprawdę długo. Nie posiada żadnych drobinek, a mimo tego,  daje efekt ładnego rozświetlenia.

Puder Max Factor Creme Puff

Jeden z moich absolutnie ulubionych kosmetyków. Odkąd go poznałam, nie zamieniłabym go na żaden inny. Kompaktowy puder, doskonale kryjący i matujący. Daje bardzo naturalny efekt, nadając jednocześnie skórze gładkości. Właściwie jedyny minus, który mogę dać, jest szybko ścierający się napis na opakowaniu.

Maybelline Rozświetlacz w sztyfcie

Moje odkrycie kosmetyczne roku 2018! Nie jestem mistrzynią w konturowaniu twarzy, sztyft więc zdecydowanie ułatwia aplikację.  Daje bardzo ładny efekt rozświetlenia bez dodatkowych drobinek. Jest trwały i wodoodporny. Ja używam dwóch odcieni, jaśniejszym rozświetlam okolice oczu nos i górną wargę, ciemniejszy, złoty odcień stosuję jako bronzer.

Moje ulubione kosmetyki kolorowe do oczu

Paletka cieni Bell Nude

Hitem jest już cena tego produktu, gdyż można je kupić za maksymalnie 20zł a w promocji nawet za ok. 10zł. Konsystencja cieni jest aksamitna, a kolory na oku matowe. Idealnie nadają się na trwały makijaż dzienny, ze względu na ilość kolorów, możemy wykonać cały make-up oczu jedną paletką. Brak aplikatora dla niektórych może być minusem, ja jednak nakładam kosmetyki własnymi pędzelkami, nie stanowi to zatem dla mnie problemu.

Pigment do oczu Inglot 

Ogromnym plusem jest gama kolorystyczna, minusem jest cena, kosztuje bowiem 37zł. Brokat doskonale przykleja się do powieki i nie obsypuje się. Przepiękna propozycja na wieczór. Pigment do oczu Inglot doskonale mieni się i rozświetla oko. Po nałożeniu tego kosmetyku, robi takie wrażenie, że cała reszta makijażu wydaję się zbędna. Do uzyskania zadowalającego efektu wystarczy niewielka ilość produktu, jest więc również bardzo wydajny.

Kremowy cień do powiek Essence Metal Shock

Produkt ten jest bardzo mocno napigmentowany, robi więc niesamowite wrażenie i pięknie wydobywa głębię spojrzenia. Jest łatwy w nakładaniu, można użyć aplikatora, a dla delikatniejszego efektu nałożyć i rozetrzeć palcem. Ja używam go głównie do rozświetlenia kącików oka i uwierzcie mi- efekt jest powalający! Kolejną zaletą jest cena! Można go bowiem kupić za ok 10zł. 🙂

Tusz Volume Million Lashes So Couture

Tusz ten jest moim nr. 1 od bardzo dawna, i, mimo wielu prób innych, zawsze wracam do niego. Po pierwsze szczoteczka, która niesamowicie rozdziela rzęsy i nie pozostawia grudek, a przy tym dociera do absolutnie każdego włoska. Po drugie, daje maksymalne wydłużenie przy optymalnym pogrubieniu. Efekt jest bardzo naturalny i naprawdę nie mam się do czego przyczepić.

Mascara Lovely

Bardzo fajna alternatywa za jedyne 10zł! Silikonowa szczoteczka doskonale rozczesuje, wydłuża i podkręca rzęsy. Jednak, niestety nie jest bardzo trwały, więc gdy wychodzimy na dłużej, warto mieć go ze sobą, by w trakcie dnia poprawić makijaż.

Moje ulubione kosmetyki kolorowe do ust

Matowa pomadka w płynie Bourjois

Pierwsza matowa pomadka, która skradła moje serce. Niestety nie jestem mistrzynią w malowaniu ust, więc nałożenie klasycznej szminki stanowi dla mnie nie lada wyzwanie. Bourjois stanęło na wysokości zadania, proponując ten kosmetyk w płynnej formie, która bardzo łatwo się nakłada i daje naturalny efekt. Daje piękne, matowe, wręcz pudrowe wykończenie i jest turbo trwała. Do tego stopnia, że trzeba nieźle namęczyć się przy demakijażu. Dodatkowo, ogromną jej zaletą jest to, że inaczej, niż klasyczne matowe szminki, nie wysusza ust. Jedynym minusem jest gama kolorystyczna, która nie jest zbyt bogata, ale myślę, że każda kobieta znajdzie choć jedne dla siebie.

Matowy błyszczyk Maybelline

Według mnie jest to raczej półmatowa pomadka w płynie, niż błyszczyk. Skusił mnie kolor, który jest bardzo świeży i idealny na lato. Daje naturalny efekt, bez wysuszania i nie podkreśla suchych skórek na ustach. Kolor niestety nie utrzymuje się na ustach zbyt długo, ale bardzo ładnie się „zjada”, tak, że robi się delikatne ombre.

Pomadka nawilżająca Chanel

kultową pomadkę Chanel dostałam w prezencie pod choinkę, myślę, że sama nie zdecydowałabym się na jej zakup, ze względu na cenę. Ale… Całkiem przypadkowo stała się moją ulubioną szminką na codzień. Jest idealna do makijażu dziennego, ze względu na lekkie krycie i właściwości silnie nawilżające. Często stosuję ją jako zamiennik klasycznego bezbarwnego balsamu i świetnie daje sobie w tym radę, niestety jednak jej trwałość to ok. 2-3 godziny. Szminka zamknięta jest w pięknym, eleganckim czarnym opakowaniu. Robi doskonałe wrażenie, jak wszystkie produkty tej marki.

Lovely zestaw do makijażu ust

W zestawie do makijażu ust marki Lovely znajduje się  matowa pomadka w formie płynnej wraz z konturówką do ust. Można używać ich razem, a można osobno. W obu wypadkach, świetnie dają sobie radę. Dla delikatniejszego efektu, można nałożyć samą pomadkę, a dla mocniej podkreślonych i powiększonych ust, stosować w zestawie. Konturówka jest bardzo przyjemna, miękka, dzięki czemu ładnie się nakłada, a całość nie wysusza ust. Kolor jest umiarkowanie trwały i ładnie się wtapia w skórę. Zaletą jest piękna gama kolorystyczna w odcieniach jasnego różu i nude. Niestety opakowanie jest nietrwałe i oba które posiadam, mają popękany plastik, ale nie przeszkadza to w użytkowaniu, więc za tą cenę, na pewno skuszę się na kolejne.

Zestaw z brokatem do twarzy

Idealny na wielkie wyjścia. Doskonale sprawuje się jako makijaż na sylwestra, czy wieczór panieński. Robi doskonałe wrażenie, a gdy go nałożę, mnóstwo osób zaczepia mnie co to i skąd to 🙂

Baza pod brokat Essence

Jest to baza pod cienie do powiek, ja jednak stosuję ją do przyklejenia brokatu na twarzy i dekolcie. Pierwszą jej zaletą jest super cena, kosztuje ok 10zł. Kolejną perłowy połysk, który dodaje blasku. Jest trwały. Jedyną wadą, jest to, że się rozwarstwia i trzeba nim wstrząsnąć przed użyciem, by stworzyć jednolitą konsystencję.

Aplikator Essence

Aplikator z silikonową końcówką, który umożliwia nabranie i nałożenie brokatu. Trójkątna końcówka umożliwia precyzyjne nakładanie produktów, nawet w trudno dostępne miejsca na powiece.

Brokat sypki Essence

Fantastyczny brokat w fantastycznej cenie. Na promocji do nabycia już za 6zł. Można więc sobie pozwolić na wszystkie szalone odcienie, nie nadwyrężając domowego budżetu. Oprócz samego brokatu, w pojemniczkach znajdują się pięknie odbijające światło metaliczne kształty. W zależności, który wariant wybierzemy, znajdziemy gwiazdki, błyskawice, czy moje ukochane heksagony. Mieniące się drobinki zapewniają spektakularny efekt, a dodatkowo, kształty nadadzą makijażowi indywidualnego charakteru.

Demakijaż

Gąbeczka do demakijażu Lullulove

Naturalna gąbka do demakijażu Lullalove jest moją odpowiedzią na tony zużytych jednorazowych wacików. Gąbka świetnie pieni kosmetyki do usuwania makijażu, sprawiając, że bardzo łatwo  jest zmyć makijaż z twarzy i oczu. Jest bardzo miękka, dzięki czemu nie podrażnia, a korzystanie z niej to prawdziwa przyjemność i masaż dla twarzy. Jest też bardzo łatwa w czyszczeniu.

Macie jakieś swoje ukochane kosmetyki kolorowe do makijażu, bez których nie wyobrażacie sobie życia?

Może Ci się spodobać

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *