Zima nad morzem

Sopot

Miasto to jest nadmorskim kurortem i uzdrowiskiem. Niepowtarzalny klimat miasteczko zawdzięcza zabudowie willowej oraz uroczym secesyjnym kamieniczkom. Miłośnicy zabytkowej architektury znajdą tu ucztę dla oczu na każdym kroku: na każdym rogu spotykamy przepiękne zdobienia, rzeźby i werandy z kolorowymi witrażami. Uliczki zachęcają by w nie wejść, a człowiek po chwili orientuje się, że poszedł dużo dalej niż planował, żeby tylko zajrzeć i zobaczyć, co jeszcze jest za rogiem?

Przewaga bieli i pastelowych kolorów jednocześnie zachwyca i uspokaja, jak również stanowi idealne tło dla zdjęć. Niewątpliwą zaletą jest wszechobecna zieleń. Nawet zimą, mój zachwyt wzbudziła niezliczona ilość drzew i parków.

Sopot charakteryzuje się wyjątkowym pięknem naturalnego krajobrazu – biegnąca aż po horyzont piaszczysta plaża i nadmorski pas wydm jest praktycznie nietknięty przez człowieka. Gdzieniegdzie tylko wyrastają małe, klimatyczne, wpasowane w scenerię kawiarenki, które aż kuszą przechodnia by wstąpić i skosztować miejscowych specjałów.

zima, plaża, morze, sopot

Zima nad morzem

Panuje powszechne przekonanie, że podczas mrozów, nad polskim morzem nie ma co robić. Nic bardziej mylnego. Miasteczka turystyczne, również zimą, oferują wiele atrakcji, Co więcej, widoki zapierają dech w piersiach. Bezkresne plaże tylko od czasu do czasu przecinają przechodnie. Często nie widać nikogo aż po horyzont, wrażenie jest więc niesamowite.

 

Pogoda bywa zmienna, dlatego warto naszykować grube swetry, ciepłe czapki i szaliki, oraz śniegowce. Bez wymówek wciągamy pod spodnie rajstopy i ubieramy się na cebulkę. Temperatura odczuwalna przy wodzie jest dużo niższa niż w mieście, a wiatr przenika przez lżejsze warstwy odzieży. Jednak, gdy jesteś odpowiednio ubrany, spacery po niekończących się plażach i deptakach są rajem dla oczu. Morze jest tak samo hojne jak latem, wyrzucając na piach piękne kamienie, muszle czy oszlifowane korzenie.

Najwytrwalsi, mają nawet szansę na znalezienie bursztynów. Mniej wytrwali mogą zaopatrzyć się w bursztynki na jednym z licznych straganów przy molo.

Zima nad morzem jest równie piękna, co zmienna. Wystarczy kilka dni, by krajobraz odmienił się całkowicie. Podczas naszego pobytu plaża przybierała różne kształty i kolory, zaskakując nas niejednym.

Zawsze wydawało mi się, że słona woda nie zamarza… Okazuje się, że wszystko jest kwestią odpowiednio niskiej temperatury. Niemal na naszych oczach morze zamarzało, a śnieg spadał na powierzchnię lodu zacierając granicę pomiędzy lądem a morzem.

3 dni różnicy…

Molo

Zimą sprawia niesamowite wrażenie. Jeśli mamy to szczęście i pogoda dopisuje, możemy wejść na sam jego koniec i cieszyć się widokiem na całą zatokę oraz krajobrazem jak z pocztówki, widokiem miasteczka skąpanego w śniegu. Podczas tej pory roku wstęp jest bezpłatny, można więc korzystać do woli.

Wybierając się na spacer, nie zapomnijmy wziąć ze sobą ziaren lub chociaż bułki by zwabić i nakarmić przyzwyczajone do turystów mewy i gołębie.

Na plaży tuż przy molo zimują łabędzie. Te piękne i dumne ptaki, znane ze swojej wojowniczości, wzbudzają strach ale pozwalają podejść naprawdę blisko i napawać się ich pięknem. Jeśli więc mamy wystarczająco dużo odwagi, to właśnie przydarzyła nam się niepowtarzalna okazja, by nakarmić je z ręki. Ja się nie odważyłam, ale chętnych było wielu.

Miasto tętniące życiem

Dla tych, którzy wolą miejski tryb życia od pieszych wycieczek, Sopot oferuje naprawdę wiele. Wspaniałe restauracje, słynne na całą Polskę, i małe klimatyczne kafejki zadowolą nawet najbardziej wymagających gości. W samym sercu miasteczka znajduje się słynny ,,Monciak” deptak z najlepszymi lokalami, pubami i ekskluzywnymi sklepami.

Wzdłuż plaży również są lokale, w których możemy się ogrzać. Znajduje się tu kultowa ale trochę przereklamowana ,,Zatoka Sztuki”, sławny ,,Flaming & Co” i mój ulubiony ,,White Marlin” z najlepszą bezą na wybrzeżu.

Chętni mogą zajrzeć do Muzeum Figur Woskowych albo wyszaleć się w Sopockim aquaparku.

Sopot, razem z Gdańskiem i Gdynią, stanowi tzw. Trójmiasto. Zawsze byłam ciekawa, jak wyglądają przejścia między miastami. Jak określił to Pan Tata – ,,Sopot wygląda jak ekskluzywne przedmieście Gdańska” – zabawne, ale trafne określenie. Miasto jest doskonale skomunikowane. Wystarczy wsiąść do pociągu SKM na jednym z peronów nadal oddających przedwojenną stylistykę dworca kolejowego, a już po kilkunastu minutach znajdziemy się w Gdyni lub Gdańsku. Dla przybywających do Sopotu sytuacja jest równie dobra, gdyż nowoczesny dworzec kolejowy znajduje się w ścisłym centrum i dojście od niego do większości atrakcji turystycznych zajmuje najwyżej 10 minut.

Górny i Dolny Sopot

Miasto podzielone jest na dwie części. Niestety jedna od drugiej oddzielona jest torami kolejowymi i dosyć obskurną ulicą. Mimo niedużej odległości, stanowi to pewną barierę do pokonania.

My zdecydowaliśmy się na mieszkanko w Dolnym Sopocie, skąd jest blisko do centrum i morza.

Zakwaterowanie

Bogactwo apartamentów na wynajem pozwala w rozsądnych pieniądzach spędzić czas w tym magicznym miejscu w naprawdę niezłych warunkach.

Nasz apartament miał sporo atutów. Po za oczywistym aspektem wizualnym, był dosyć praktycznie urządzony i przystosowany dla rodziny z dziećmi. W skład wyposażenia wchodziły takie udogodnienia jak łóżeczko turystyczne, krzesełko do karmienia, wanienka oraz zastawa stołowa dla maluchów. W budynku była ogólnodostępna pralka, w apartamencie suszarka, a nawet żelazko i deska do prasowania. Nie wspomnę już o odkurzaczu i, co najważniejsze dla matki, ekspresie do kawy 🙂

 

Od tej gorszej strony

Wyruszając do Sopotu z dzieciakami warto przygotować się na kilka niedogodności. Ze względu na starą zabudowę, w większości przypadków by wejść do budynku musimy pokonać schody. Jest to spore utrudnienie dla rodzin z wózkiem, które jednak pokonamy przy dwóch dorosłych osobach.

Wszechobecny śnieg. Nie wiem dlaczego, ale władze miasta nie uważają za stosowne odśnieżać chodniki. Właściciele posesji też. I choć wygląda to bajecznie, to stanowi spory kłopot przy próbach prowadzenia wózka. Choć z drugiej strony taki wysiłek fizyczny to niezła siłownia po kawce i ciasteczkach 🙂

Napływ turystów zmotoryzowanych spowodował, że prawie całe miasto jest objęte strefą płatnego parkowania. Na dosłownie każdej ulicy stoi znak informacyjny i parkometr. Opłaty są stosunkowo wysokie, naliczane od 9.00 do 20.00 w wysokości minimum 3 zł. za każdą rozpoczętą godzinę. Warto więc znaleźć lokum z garażem lub miejscem postojowym, bądź tak, jak my- dogadać się z sąsiadami, którzy mają podwórko 😉

Mimo kilku minusów, jestem absolutnie zakochana w tutejszym klimacie. Totalnie oczarowana, czekam na kolejną wizytę. Może tym razem latem?

Do zobaczenia, morze…

Może Ci się spodobać

6 komentarzy

  1. Ja z uwielbiam morze zimą. Szczególnie małe kurorciki, praktycznie bez żywej duszy gdyby nie mieszkańcy. Można się wtedy wyciszyć i naprawdę odpocząć. Pozdrawiam.

    1. My przyjechaliśmy w Sobotę i trochę zaskoczyła mnie ilość turystów. Ale czegóż się spodziewać w takim miejscu? W niedzielę było już mniej ludzi a w poniedziałek bezkresne plaże bez żadnej sylwetki na horyzoncie 🙂 niesamowite wrażenie. Dlatego polecam jechać w tygodniu albo właśnie w mniej oblegane miejsce. Pozdrawiam :))

    1. A byliśmy w Gdyni jeden dzień. Ale było tak zimno, że szybciutko zawinęliśmy się do domku ;P Mam nadzieję, że latem wpadniemy na dłużej <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *