Kalendarz Adwentowy

Dlaczego w tym roku zrezygnowałam z kalendarza adwentowego?

I jak to się stało, że jednak go mamy?

Kreatywne matki wariatki całego świata planują święta i całą ich otoczkę z ogromnym wyprzedzeniem. Zanim weszłam w tą rolę, denerwowały mnie wszechobecne ozdoby świąteczne już w listopadzie. Teraz wiem, że aby całego Grudnia, który ma być przecież radosnym oczekiwaniem, nie spędzić, latając po sklepach z wywieszonym ozorem, muszę przygotować się o wiele, wiele wcześniej. Pomysł kalendarza adwentowego pojawił się w mojej głowie jakieś dwa miesiące temu. Od tego czasu, skrupulatnie zbierałam zabawki i drobiazgi, które mogłyby sprawić radość Jakubowi. Chowałam po kątach, tak by mój mały odkrywca nie odnalazł wszystkiego przed czasem. Kiedy już prawie wszystko było gotowe, pozostało tylko napisać karteczki z zadaniami, które miały znajdować się w niektórych „okienkach” i spakować to wszystko w świąteczny papier… Kuba się rozchorował ;p Czas wolny od dzieci, skurczył mi się zatem do granic możliwości. No ale co to dla mnie. Będę pakować po nocach…

Tego dnia była u nas Pani Babcia.  Przywiozła dla młodego kolorową kredkę. Gruba kredka, której wkład jest zlepkiem wielu różnych kolorów i która rysuje inaczej przy każdym ułożeniu na papierze. Totalny obłęd. Moje marzenie z dzieciństwa. Ja, podekscytowana, z błyszczącymi oczami pytam mamę, czy mogę spakować ją jako jeden z prezencików i widzę jak mamie psuje się humor. Nic nie powiedziała, ale widziałam, że coś jest nie tak. W końcu nie wytrzymała. „Będziesz robić kalendarz adwentowy?” – pyta. Okazało się, że w tajemnicy przede mną zamówiła kalendarz do samodzielnego złożenia i już zaczęła go szykować na grudzień. Podniosłam tylko ręce w geście poddania się i zrezygnowałam z robienia własnego.

Na moją inwencję twórczą będziecie musieli poczekać do przyszłego roku…

Tymczasem… Piękny kalendarz od Szalonej Babci

 

 

Może Ci się spodobać

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *