Zima przyszła

Kiedy spadnie pierwszy śnieg, ale wiecie, taki prawdziwy biały śnieg, a nie szaro bura breja, która sprawia, że świat staje się jeszcze bardziej ponury, wtedy mija wszystkim jesienny spadek formy i depresja. Odrobina białego puchu wystarczy, by ludzie uśmiechali się do siebie na ulicy, by przyjemniej było wyjść z domu, ale też siedzieć w nim i patrzeć na wirujące płatki.

Tak też było u nas.

Dzisiejszego poranka, gdy Kuba jak co dzień odkąd jest chory, obudził się z rozpaczliwym okrzykiem „mamoooo oć”, mama zawołała go szybciutko i wysłała do okna. Lekko zaspany jeszcze chłopiec udał się w tamtą stronę, odsłonił firankę i zamarł. Odwrócił się z uśmiechem, ale zaraz skierował swoją uwagę na białą krainę za oknem. Mama sprytnie zapytała „co tam widzisz?” na co rezolutny dwulatek z miną znawcy odkrywczo rzekł „zima”.

Tak więc Panie i Panowie, niniejszym ogłaszam – ZIMA przyszła!

A my siedzimy od tamtej pory i patrzymy jak świat z każdym płatkiem śniegu staje się piękniejszy.

 

 

 

Może Ci się spodobać

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *