Witajcie w mojej bajce

Siadałam do tego tekstu wiele razy. Pisałam go w autobusie, pisałam opalając się w ogródku, pisałam patrząc na spływający po szybie deszcz. Pisałam w totalnym chaosie pokoiku dziecięcego, ale też zamykając śpiące dzieciaki w tym pokoju a sama delektując się kawą i ciszą. Tyle razy co zaczynałam, tyle razy kasowałam go, nie będąc w pełni zadowoloną.

No bo o czym taki tekst być powinien?

Chyba powinnam się przedstawić.

Cześć, jestem Ola. Być może niektórzy z Was znają mnie i moje dzieciaki z Instagrama. Możecie nas tam znaleźć pod nazwą @buba_and_team . Może bardziej ich… bo to przecież opowieść o tych małych nicponiach. Ja wolę ukryć się po tej „bezpiecznej” stronie aparatu. Zresztą kto by chciał mnie oglądać, kiedy do wyboru ma takich dwóch cudaków. Jakub i Tymek. Mój cały świat. Odkąd się pojawili stałam się głównie matką, wszystkie moje plany i ambicje poszły w odstawkę. Ale wiecie co? Nie przeszkadza mi to. Może tylko czasami, w gorszy dzień, chciałabym zamknąć ich na klucz i pobiec gdzieś daleko. Ale zanim skończę sznurowanie butów, cała moja złość mija i pojawia się tęsknota. Chyba tylko matka tak potrafi.

0 czym będę tu pisać?

Sama chciałabym wiedzieć. Chyba o tym, co mi w duszy gra. Tak wiele lat siedziałam w milczeniu, że słowa same cisną się na usta. Choć nie jest łatwo, oj nie… Ciężko zebrać ten cały mętlik w głowie w ryzy i ułożyć z tego sensowną całość. Zawsze bardziej czułam niż myślałam, a uczucia nazwać jest najtrudniej… Może się to udać tylko po spisaniu tego na kartce. Wypowiedziane słowa łatwo odchodzą w niepamięć. Postanowiłam więc je zapisać.
Chciałabym zatem opowiedzieć Wam o mojej bajce… O życiu, które choć nieidealne, jest spełnieniem moich marzeń. Więc zapraszam, rozgośćcie się tutaj, zostańcie dłużej, jeśli macie ochotę poznać świat dorosłej kobiety, uczącej się na nowo spojrzenia na świat oczami dziecka, które wszystko widzi pierwszy raz i dla którego wszystko wydaje się cudem wartym poznania.

 

Zdjęcia by Pan Tata. Rzadko udaje nam się go namówić do pstrykania, ale jak już chwyci aparat to rezultaty są piękne…

Może Ci się spodobać

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *